SEKRET BĄKÓW W KRAINIE JELUSIÓW

Dawno, dawno temu, w magicznej krainie zwanej Jelusią, żyły malutkie, wesołe stworki zwane Gazyjkami. Były bardzo pracowite – mieszkały w brzuchach wszystkich ludzi i zajmowały się trawieniem jedzenia.

Każdego ranka, gdy ludzie jedli śniadanie, Gazyjki zaczynały swoją pracę: skakały po kawałkach chleba, pływały w mleku, kręciły się w warzywach i owocach. Z radości wydzielały małe, bąkowe iskierki, które wędrowały w stronę brzuszka… i czasem… wydostawały się na zewnątrz!

Pewnego dnia w Jelusiowej Krainie odbyła się Wielka Uczta. Do brzuszków trafiły: fasola, kapusta, marchewki i soczyste jabłka. Gazyjki zaczęły pracować jak nigdy dotąd! Skakały, tańczyły, a w brzuchach ludzi powstawały ogromne chmurki gazów.

– „Oj, oj! – zawołała mała Gazyjka. – Te bąki muszą znaleźć drogę na zewnątrz, inaczej ludzie będą wzdęci jak balony!

I tak zaczęły się wesołe, ciche i głośne bąkowe podróże. Niektóre bąki wyskakiwały jak skaczące piłeczki, inne cicho szły jak małe chmurki, ale wszystkie miały tę samą misję: ulżyć ludziom i pozwolić im czuć się lekko.

Mały chłopiec Jasio, który mieszkał w Jelusiowej Krainie, był bardzo ciekawy:
– Czy tylko ja puszczam bąki, czy inni też?

Wtedy starsza Gazyjka, mądra i siwa jak chmurka, odpowiedziała:
– Nie, Jasiu! Każdy człowiek ma w brzuchu Gazyjki, a Gazyjki zawsze pracują. Dlatego wszyscy puszczają bąki – to naturalne i zdrowe! Bez bąków ludzie byliby wzdęli jak balony!

Jasio uśmiechnął się i pomyślał:
– Więc to nic wstydliwego! Bąki są częścią życia i nawet zabawne!

Na zakończenie dnia w Jelusiowej Krainie odbył się Bal Bąków. Wszystkie Gazyjki tańczyły w rytm wesołych brzuszkowych dźwięków. Ludzie śmiali się, bo każdy bąk miał swoje imię:
– Hihi, oto Bąk Skaczący! A tu Bąk Cichutki!

I tak w Jelusiowej Krainie wszyscy żyli szczęśliwie, wiedząc, że puszczanie bąków jest naturalne, zdrowe i… może być nawet zabawne!