BAJKA O SROCE, CO LUBIŁA BŁYSK.
W pewnym zielonym lesie, gdzie wiosną pachniały konwalie, a latem liście szeleściły jak papier, mieszkała Sroka Iskierka.
Była piękna – jej pióra mieniły się jak nocne niebo: czarne, a jednak nie całkiem, bo kiedy słońce dotknęło ich promieniem, robiły się granatowe i zielone jak tęcza.
Iskierka miała jedną słabość – uwielbiała wszystko, co błyszczy. W jej gnieździe, na wysokim dębie, można było znaleźć prawdziwe skarby:
kawałek sreberka, zaginiony kolczyk, guzik z dziecięcego płaszcza i coś, co wyglądało jak korona z zabawki.

Pewnego dnia, gdy przelatywała nad polaną, Iskierka zobaczyła coś, co błyszczało jeszcze bardziej niż wszystko, co miała do tej pory.
To była kropla rosy, która zawisła na pajęczynie o poranku.
– Och, jaka cudowna! – zawołała. – To musi być najpiękniejszy klejnot świata!
Chciała ją zabrać, ale gdy tylko podleciała bliżej, kropla spadła i zniknęła w trawie. Iskierka była zawiedziona.
– Czemu wszystko, co piękne, znika, kiedy próbuję to mieć? – westchnęła.
Zza krzaka wychylił się wtedy jeż Brzęczek, który akurat zbierał liście do swojego legowiska.
– Bo nie wszystko, co błyszczy, jest po to, żeby to mieć – powiedział spokojnie. – Niektóre rzeczy trzeba po prostu podziwiać.
Sroka pomyślała chwilę i odleciała.
Ale jeszcze tego samego dnia znowu leciała przez las, aż zobaczyła coś złotego. To była rybka, która pluskała się w strumyku.
– Ach, ty maleńka błyskotko! – zawołała i zanurkowała, by ją złapać. Ale woda tylko chlupnęła, a rybka uciekła, zostawiając srokę kompletnie przemokłą. Wtedy zza kamienia wychyliła się żabka Zielinka, śmiejąc się cicho.
– Sroko, sroko, błysk to nie wszystko! Rybka błyszczy, bo słońce ją głaszcze. Jak ją zabierzesz, błysk zniknie.
Iskierka usiadła na brzegu i pomyślała. Spojrzała na swoje odbicie w wodzie – i dopiero wtedy zobaczyła, że najpiękniej błyszczy to, co żyje.
Liście, woda, oczy zwierząt – wszystko miało swój własny blask.
Od tego dnia sroka nie zbierała już błyskotek.
Zamiast tego zaczęła kolekcjonować historie – o rybce, co uciekła w słońcu, o jeżu, który znał przysłowia, o wietrze, co potrafił śpiewać w gałęziach. I kiedy ktoś zapytał ją, co teraz trzyma w gnieździe, odpowiedziała:
– Mam tam skarby, które nie ważą nic – wspomnienia, przyjaźnie i śmiech. A tego nikt mi nie zabierze.
🌳 Od tej pory w całym lesie sroka Iskierka była znana nie jako złodziejka, ale jako ta, która umie dostrzec piękno nawet w tym, czego nie można mieć.

