KRAINA SNÓW I STRAŻNICY PAMIĘCI

Za górami, za chmurami i za zamkniętymi powiekami istniała niezwykła kraina — Kraina Snów. Nie miała ona ulic ani domów. Były tam unoszące się wyspy, po których chodziły wspomnienia, uczucia i myśli z całego dnia. W środku tej krainy mieszkał Mózg, mądry opiekun wszystkich snów.

Każdej nocy, gdy ktoś zasypiał, Mózg otwierał bramę do tej krainy i zapraszał do niej małych wędrowców – marzenia, obrazy, wspomnienia i dźwięki. Ale nie każdy wędrowiec zostawał tam na długo…

Mały Tymek właśnie położył się spać. Było cicho, a tylko lampka świeciła miękkim światłem. Myślał jeszcze o tym, co będzie jutro robił — może pójdzie na plac zabaw, a

może zbuduje coś z klocków. Ale im dłużej myślał, tym bardziej czuł, że powoli robił się co raz bardziej senny. Wtedy pojawiła się Strażniczka Zasypiania – delikatna istota z żarówką w dłoni, która potrafiła powoli przyciemniać światło w jego myślach.
– Ciii… już czas odpocząć – wyszeptała.
Światło w głowie Tymka stawało się coraz słabsze, aż zgasło całkiem. I właśnie wtedy próg między jawą a snem zniknął.

To właśnie dlatego nikt nie pamięta chwili, w której zasypia – wtedy Mózg przełącza się na tryb odpoczynku i przestaje zapisywać wspomnienia. Jak kamera, która na chwilę przestaje nagrywać film.

Wkrótce Tymek znalazł się w Krainie Snów. Wszystko tam było możliwe!
Jeździł na smoku, latał nad tęczą i spotkał dawnego przyjaciela z przedszkola.

Każdy sen był inny – jedne zabawne, inne dziwne, a niektóre tak piękne, że chciałby zostać w nich na zawsze. Wszystko to obserwował Mózg, siedzący w swojej świetlistej wieży. Z jego pomocą wspomnienia i emocje mieszały się jak barwy na palecie malarza. Ale Mózg był mądry i wiedział, że nie wszystkie sny trzeba zapamiętać. Niektóre były tylko po to, żeby uporządkować myśli i uczucia z całego dnia. Więc cichutko je zamykał w skrzynkach i wysyłał do głębokiego snu, gdzie nikt ich już nie widział.

Jednak niektóre sny były wyjątkowe. Kiedy Tymek śnił o smoku, który uratował tęczę przed burzą, jego serce biło szybciej, a emocje rozświetlały całą krainę.

– To ważny sen – powiedział Mózg do siebie. – Jest pełen uczuć.

I wtedy pozwolił temu snu wejść do pamięci.

Bo właśnie emocje są kluczem – tylko sny, które poruszą serce, zostają z nami po przebudzeniu. Czasem to sen straszny, czasem zabawny, a czasem po prostu piękny.
Reszta ulatuje jak mgła o poranku, gdy słońce dotknie jej promieniem.

Kiedy słońce wzeszło, Tymek otworzył oczy. Nie pamiętał, kiedy zasnął. Nie pamiętał wszystkich swoich snów. Ale pamiętał jednego smoka, tęczę i uśmiech przyjaciela.

– Dziękuję, Mózgu – szepnął, przeciągając się w łóżku.
A gdzieś głęboko w jego głowie Mózg, Strażniczka Zasypiania i Wędrowcy Snów uśmiechnęli się do siebie. Wiedzieli, że zrobili swoje.