KSIĘŻYCOWE PRZYGODY LUNY

Gdzieś tam daleko, daleko, w odległym kosmosie, na nocnym niebie mieszka mała, srebrna, księżycowa dziewczynka o imieniu Luna. Każdej nocy lubi patrzeć na Ziemię i podglądać co robią dzieci na Ziemi. Luna lubi świecić, ale czasem bywa jasna a czasem prawie niewidoczna.
Pewnego dnia Luna postanowiła pokazać dzieciom na Ziemi, jak zmienia się jej wygląd przez cały miesiąc. Postanowiła się schować. „Cisza, ciemność… Dziś się schowałam!” – pomyślała chowając się w cieniu. Dzieci na Ziemi patrzyły w niebo, ale nie mogły jej zobaczyć. Luna lubiła ten spokój, ale wiedziała, że wkrótce znowu pokaże się światu.
Następnej nocy, jednak Luna postanowiła wyjrzeć zza swojego cienia. Na niebie pojawił się wąski, srebrny sierp, który wyglądał jak uśmiech. „Hej, patrzcie! Już trochę mnie widać!” – zawołała radośnie. Dzieci klasnęły w dłonie i uśmiechnęły się, widząc jak Luna powoli wraca na niebo.
Każdej nocy Luna rosła i rosła. W końcu pokazała dzieciom połowę swojej twarzy. „Teraz widać mnie w połowie” – zawołała. Dzieci podziwiały ją, ucząc się, że Księżyc zmienia się powoli i zawsze wraca.
Luna była coraz większa i jaśniejsza. Z dnia na dzień świeciła mocniej, aż w końcu wszystkie dzieci na świecie mogły ją zobaczyć. „Patrzcie jak rosnę” – cieszyła się Luna. Aż w końcu nadszedł dzień, gdy Luna mogła pokazać się całkowicie. „Hura! Cała ja!” – zawołała radośnie. Noc była jasna i magiczna. Luna świeciła na niebie jak wielka srebrna latarnia, rozpraszając ciemność i zapraszając wszystkich do marzeń i zabawy.
Po kilku dniach Luna poczuła, że czas trochę odpocząć. Zaczęła powoli zmniejszać swój blask. „Nie martwcie się, wkrótce znów się pokażę w pełni!” – mówiła do dzieci. Choć świeciła już trochę słabiej, dzieci wciąż ją obserwowały i śledziły jej podróż po niebie. Każdej nocy Luna stawała się coraz mniejsza, aż znów schowała się w cieniu. Ale nie smuciła się, bo wiedziała, że cykl nigdy się nie kończy. „Już niedługo znów pokażę się wam w nowej formie!” – mówiła. I tak Luna odpoczywała, a dzieci czekały, by znowu zobaczyć jej srebrny uśmiech.
I tak, noc po nocy, Luna zmieniała swoje oblicze, ucząc dzieci cierpliwości i podziwu dla tajemnic nieba. Każdy nowy sierp, każda pełnia i każda cicha nówka była jak magiczna opowieść, którą Księżyc szeptał ludziom ze swojego srebrnego świata.

