BAJKA O DWÓCH DROGACH: LEWEJ I PRAWEJ

Za siedmioma górami i siedmioma rzekami istniały dwa niezwykłe królestwa. Po lewej stronie szerokiej doliny leżała Lewostronia, kraina rycerzy, zamków i koni o grzywach błyszczących jak srebro w blasku księżyca. Po prawej stronie znajdowała się Prawostronia – kraj kupców, dorożek i pachnących targów pełnych śmiechu i kolorowych wozów. Granice obu królestw przecinała długa, wijąca się droga, która w środku rozwidlała się na dwa pasy – jeden prowadził w lewo, drugi w prawo.

Każdego ranka Sir Lewko, najdzielniejszy rycerz w całym królestwie, zakładał błyszczącą zbroję i wskakiwał na swojego rumaka o imieniu Cień Księżyca. W prawej dłoni trzymał miecz, który odbijał światło jak lustro. Gdy jechał drogą, zawsze trzymał się lewej strony, by jego miecz mógł bronić go przed niespodziewanym wrogiem. Wszystkie konie w Lewostronii galopowały właśnie tak – po lewej stronie drogi, z grzywami rozwianymi przez wiatr.

Tymczasem w sąsiednim królestwie Prawostronii żył wesoły woźnica Pan Prawko. Jego koń, Kasztanek, ciągnął duży wóz pełen skrzyń z pachnącymi jabłkami i błyszczącymi miedzianymi garnkami. Pan Prawko siedział po lewej stronie wozu, żeby prawą ręką trzymać bat i lepiej widzieć, co dzieje się na środku drogi. Dlatego wszyscy woźnice i podróżni w Prawostronii jeździli prawą stroną, uśmiechając się do mijających ich wozów.

Pewnego dnia na skrzyżowaniu obu królestw pojawił się chłopiec – Tomek Podróżnik. Miał czerwony plecak, mapę w dłoni i ogromną ciekawość w oczach. Zatrzymał się pośrodku drogi i rozejrzał wokół. Z lewej strony nadjeżdżał rycerz błyszczący jak słońce, z prawej woźnica z wozem pełnym jabłek, które pachniały aż po horyzont.

Tomek zmarszczył brwi i zawołał:
– Ale jak to możliwe? Jedni jadą w lewo, drudzy w prawo! Która droga jest właściwa?

Sir Lewko uśmiechnął się spod przyłbicy i odpowiedział:
– W Lewostronii lewa strona to ta właściwa. Bo prawa ręka zawsze gotowa do obrony!

Pan Prawko roześmiał się i dodał:
– A u nas odwrotnie! Prawą ręką trzymam lejce, więc po prawej stronie jest nam najwygodniej.

Tomek zastanowił się chwilę i szeroko się uśmiechnął.
– To znaczy, że nie ma złej drogi! Każdy kraj ma swoją własną opowieść!

I ruszył dalej ścieżką, która łączyła obie strony świata.
Bo zrozumiał, że choć drogi bywają różne, wszystkie mogą prowadzić do przygody.

A morał z tego taki, że nie zawsze trzeba wybierać, która strona jest „lepsza”. Czasem warto zobaczyć świat oczami innych – bo każda droga ma swoją historię i sens.